Po co Ci copywriter medyczny skoro masz AI?
Ja wiem: czytasz ten tytuł i czujesz, że tu musi być jakaś zasadzka. Słusznie. Zasadzką jest przede wszystkim bezkrytyczne ufanie researchowi, który robią modele sztucznej inteligencji w ramach tworzenia treści medycznych. Pozwól, że – uczciwie zgłaszając już na samym początku tego tekstu konflikt interesów – wyjaśnię Ci, co tak właściwie mam na myśli.
Treści medyczne generowane przez AI vs copywriter medyczny
Czy AI wygeneruje artykuły medyczne na Twojego bloga lub stronę internetową?
Wygeneruje.
Czy będą one z całą pewnością zgodne z aktualną wiedzą medyczną, a także uwzględnią aspekty prawne związane z reklamowaniem usług medycznych?
No tak średnio.
Czy możesz pozwolić sobie na to, by Twoja marka osobista lub firma opowiadała historie, które nigdy nie miały miejsca, ba – czasami wręcz zaprzeczające temu, co dotychczas mówiła?
Nie możesz.
Idąc dalej tym tropem, zostawiam pod Twoją rozwagę pytanie: czy oszczędność wynikająca ze skorzystania z AI zamiast zatrudnienia rzetelnego copywritera medycznego przewyższy ewentualne straty wizerunkowe i finansowe, które możesz ponieść w związku z takimi wpadkami?
Halucynacja hemoglobina taka sytuacja
Znasz case publikacji dr. Rzymskiego? Kwiecień 2025. Święta Wielkanocne, a jak święta, to i majonez, jajko oraz rzeżucha. To właśnie ta ostatnia była główną bohaterką artykułu opublikowanego w serwisie Styl Życia Onet.
Wkrótce okazało się, że pierwsze skrzypce grają jednak… halucynacje AI, która w ramach bibliografii wygenerowała listę nieistniejących publikacji naukowych. Wśród nich znalazł się artykuł rzekomo napisany przez dr. Rzymskiego, czemu naukowiec zaprzecza – nigdy nie napisał i nie opublikował w Nutrients takiej publikacji.
Czy masz pewność, że w tekstach medycznych generowanych dla Ciebie przez AI to również nie nastąpi? Czy jesteś w stanie zweryfikować te źródła? Ba! Czy masz czas, aby to robić?

Copywriting medyczny od środka
Jako klient kupujesz tekst i to jest ten efekt w copywritingu medycznym, który widzisz. Jednak istotą mojej pracy jest zupełnie coś innego. To wielogodzinny research, to odsiewanie źródeł od siebie – nie wystarczy „zapromptować”, by AI stworzyło tekst na podstawie artykułów medycznych; konieczna jest również ich krytyczna analiza i często uwzględnienie szerszego kontekstu.
To także uwzględnienie czynnika ludzkiego. Analiza potrzeb Twoich potencjalnych odbiorców, ich problemów i tych „punktów zapalnych”, na które Twoje treści i Twoje produkty powinny odpowiadać. Wiele tych danych jesteś w stanie pozyskać obserwując ruch w narzędziach analitycznych czy przeprowadzając ankietyzację, ale ich źródłem może być także copywriter medyczny z doświadczeniem w branży.
Do tego pozostaje kwestia prawna. W health care i szeroko pojętej medycynie często stąpamy po cienkim lodzie, jeśli chodzi o komunikaty marketingowe oraz reklamowe. Dostosowanie ich do obowiązujących regulacji prawnych, przy jednoczesnym zachowaniu charakteru marki czy preferowanym stylu komunikacji, bywa po prostu trudne. Potrzeba tu nie tylko wiedzy (co mogę, a czego nie mogę), ale przede wszystkim wrażliwości językowej. Na razie próżno jej szukać w tekstach generowanych przez AI.
Czy możliwości sztucznej inteligencji przerosną copywriterów medycznych?
Nie wiem.
Jestem człowiekiem, który pracuje na danych, analizach czy własnych testach, a szklaną kulę wyrzuciłam przez okno (dobra, teraz to halucynuję – nigdy takowej nie miałam).
Mogę jednak stwierdzić: obecne teksty medyczne generowane przez sztuczną inteligencję bywają dalekie od rzetelności, jak i trafności. Będę więc nieskromna w swej szczerości – jako copywriter medyczny wciąż jestem od niej lepsza.
Czy to się zmieni w przyszłości?
Nie wiem, ale tu i teraz mogę pomóc Ci tworzyć treści medyczne, które wspierają realizowanie Twoich celów.
Napisz do mnie na kontakt@medwriter.pl, aby ustalić szczegóły współpracy.
